To utwór o wojnie, a raczej o głupocie wojny, o tym, że kiedyś może zabraknąć naszej cywilizacji na tym globie, gdyż sami ją niszczymy… wojnami… nie dbaniem o ekologię…
koniec cywilizacji
różne są lęki, różne udręki, świat jest dziki
świat jest piękny, dziki szał ogarnia nas
nie widać pokoju, nie widać zgody, z bronią do przodu
naród z narodem, walka na śmierć, na śmierć
potworny ból brzydoty udręką końca wojny
zobaczyć chcą ludzie zmęczeni bez serc i nadziei
nadchodzi kres, nadchodzi dzień, tryumf zła
wnet skończy się, bracia łączmy się, niewielu już nas jest
niewielu nas zostało już
niewielu, lecz ciągle żywych
gorsza kara, życie niż śmierć, niewielu nas
walka z losem gna, zabija głód, zabija nas
zabija ziemia, zabija nas
mści się jak wcześniej my
słońce pali, doskwiera żar
wody brak, to ten dar
dar życia nie godzi nas
walczymy z sobą znów
ciągła walka męczy czas
przeżyć czas, wygrać czas
niech synowie, niech córki
pokonają żar ten
zaznają pokoju chwał
ten świat…ten…świat…nie pokona nas!!!
Copyright © 2002 D.P.Ogr
Dodaj komentarz