Druga z ballad na … to ja i to trochę przydługa, bo z tego co pamiętam trwało to 8 minut, ale nigdy nie wydawało mi się, że jest nudny ten kawałek… fakt, mogło mi się wydawać.
O czym jest? o nadziei. O tym, że czasem mamy jej dość, bo ciągle sprawia, że wierzymy w coś co nierealne, chcemy by poszła jak najdalej i nie wracała… choć dobrze wiemy, że bez niej będzie gorzej… a jak gorzej to znów jej pragniemy…
odejdź
nie mogę znieść upokarzających chwil
nie mam siły już myśleć, że wszystko jest OK
pragnąłem Cię
miałem Cię,
a teraz idź precz!
znosiłem ciężkie dni okłamując się
tylko, po co? skoro teraz gorzej jest
pragnąłem Cię
miałem Cię,
a teraz idź precz!
byłem w potrzebie, prosiłem byś była przy mnie, więc byłaś
byłem w potrzebie, prosiłem byś tuliła mnie, więc tuliłaś
byłaś, tuliłaś, koiłaś, teraz odejdź!
pomagałaś mi żyć, a teraz idź precz
mam już dosyć twych wrednych kłamstw
przez Ciebie gorzej tylko jest
więc idź precz i nie wracaj już do mnie
trudne chwile nie były z Tobą takie złe
później zawsze bolało trochę mniej
teraz jednak nie chcę Cię już znać
odejdź Nadziejo, nie chcę już Twych kłamstw
przez Ciebie uwierzyłem w nierealne sny
przez Ciebie znów podle czuję się
pragnąłem Cię
teraz wynoś się!
nigdy więcej Nadziejo
nie nawiedzaj mnie
nie pytaj czy wrócę jak marnotrawny syn
i poproszę byś znów przytuliła mnie
nie chcę Cię, bo jest mi bardzo źle
nie chcę Cię, ale wiem, Ty jedna nie opuścisz mnie
Nadziejo odejdź!
ale proszę wróć
jak będzie bardzo źle
jak będzie naprawdę źle…
Copyright © 2002 D.P.Ogr
Dodaj komentarz